Miesiąc: Czerwiec 2009

Mój problem z Turrigą

[Wpis pierwotnie ukazał się w moim blogu w portalu magazynwino.pl] Jest takie słynne wino z Sardynii, „Turriga„.  Kilka razy miałem okazję je próbować, niestety nigdy nie byłem w stanie się nim naprawdę cieszyć, gdyż zawsze butelka była otwierana zdecydowanie za… Read More ›

Neal Rosenthal

Napisałem swego czasu krótkie omówienie winnych „książek drogi”.  Dziś trafiłem na filmową rejestrację spotkania autora jednej z tych książek, Neala Rosenthala, zorganizowanego dla swych pracowników przez Google.  Działalność Rosenthala mam okazję obserwować już od dawna i jest on dla mnie… Read More ›

Mistrzowie Jedi?

Czytelników międzynarodowej, a zwłaszcza anglosaskiej, literatury winiarskiej musiały w którymś momencie zastanowić tajemnicze litery MW pojawiające się przy niektórych znanych nazwiskach, choćby przy nazwisku Jancis Robinson.  MW jest skrótem od Master of Wine i jest to dowód osiągnięcia przez noszącą… Read More ›

Od Apeninów do Andów …

Starsi czytelnicy mogą rozpoznać ten tytuł, młodsi niech poguglują, ja nie mogłem się powstrzymać, choć wczorajszy dzień powinienem raczej zatytułować „Od Dolomitów do Andów”, gdyż jego winna część została rozpięta między tymi dwoma pasmami górskimi.  Dolomity pojawiły się w Warszawie… Read More ›

Remanent

Dwa niezbyt od siebie oddalone w czasie wyjazdy i spiętrzenie różnych ważnych spraw przed i między nimi sprawiły, że dopiero po powrocie z Austrii mogłem się zająć odkładaną od dawna lekturą różnych sieciowych czasopism, blogów i innych serwisów internetowych, które… Read More ›

Opus Eximium

[Wpis pierwotnie ukazał się w moim blogu w portalu magazynwino.pl] Wiedeńska degustacja dwudziestu wypuszczonych do dziś na rynek roczników wina Opus Eximium rodzinnej winiarni Gesellmann z Deutschkreutz w Mittel Burgenland była bardzo udana. Pierwszy rocznik – 1988 – wciąż żyje,… Read More ›

O planowaniu

Nie przewidziałem dziś burzy, nie przewidziałem też, że na burzy się nie skończy i dopadnie mnie też ulewa. Na szczęście miałem się gdzie schronić, na nieszczęście skończyło się to lunchem w nieplanowanym miejscu, co nie było najlepszym rozwiązaniem. Odbyłem też… Read More ›

Czas relaksu

Dziś mogę odetchnąć, nie mam w programie żadnych wizyt i spotkań. Nie znaczy to, że będę leżał do góry brzuchem, zaraz wyruszam z moim wysłużonym i jednocześnie zasłużonym Olympusem na wycieczkę wśród winnic południowego Burgenlandu, wokół miasteczka Eisenberg. Pewnie nie… Read More ›

Carnuntum

Wczorajszy dzień spędziłem w Carnuntum, niedużym regionie na wschód od Wiednia. Było dużo lepiej, niż się spodziewałem, lepiej niż podczas moich wcześniejszych wizyt – świetne wina Markovitschaa, Grassla i Dorli Muhr, bardzo dobre Artnera. Zaraz pędzę na degustację Opus Eximium,… Read More ›